Mówi w rozmowie z “Socjolożką na zakupach” Ewa Gąsiorowska z Łomży.

Kiedyś  siatkarka z sukcesami -jako młoda zawodniczka rozgrywała mecze w Bydgoszczy w ekstraklasie. Dziś projektuje i szyje z filcu.

Przygoda Ewy z filcem zaczęła się kilka lat temu. Uczestnicząc w warsztatach plastycznych poznała technikę filcowania i postanowiła pogłębić swoją wiedzę oraz umiejętności w tej dziedzinie-„ Po 40-tce odkryłam talent. Choć zawsze mi się podobało filcowanie, ale jako studentka nie mogłam sobie pozwolić na kupno filcu. Kiedyś można było go dostać tylko galeriach”.

Filcowanie to jedna z technik rękodzieła, dzięki której można stworzyć unikatowe rzeczy. A zrobić można tak naprawdę wszytko. Broszki, kolczyki, ale także bransoletki, naszyjniki, czy  też ubrania.- “Pierwszą rzeczą jaką zrobiłam z filcu był płaszcz w kwiaty. Nie zapomnę, jak po raz pierwszy włożyłam go do banku. Wiele pań  z zaciekawieniem mi się przyglądało i dopytywało, gdzie go kupiłam.– wspomina artystka i dodaje: “Na potrzeby saloniku Hanki Bielickiej w Łomży wykonałam również kapelusze “.

Najważniejsze w filcu są kolory, którymi można się bawić. Wcale nie musi to być wzór, ale ważny jest pomysł. Warto inspiracji szukać z otoczenia. –„Filc jest spersonalizowany, jeśli ja dobieram kolor, myślę nad fakturą, to ona podkreśla moją osobowość i daje możliwość wyrazu”.

Przedmioty wykonywane ręcznie to nie tylko pomysł , ale też wysiłek fizyczny-” Przy powstawaniu dzieł łącze technikę filcowania owczej wełny czesankowej metodą” na sucho” z techniką filcowania „na mokro”. Technika “na sucho” daje możliwość większego panowania nad tym co się dzieje, czyli np. wyszycia. Metoda” na mokro”, czyli za pomocą wody i mydła pozwala tworzyć duże powierzchnie, np. spódnice.”