Mówi w rozmowie z “Socjolożką na Zakupach” Żaklina Olchowik, wokalistka, skrzypaczka oraz instruktor kierowania muzycznego niemowląt i małych dzieci w autorskim projekcie BOBOBIT. Instruktorka podkreśla, iż muzyka jest zdecydowanie dla każdego, nie dla „wybranych” i każdy ma szansę ją przyswoić. Zatem w jaki sposób prawidłowo rozwijać zdolności muzyczne u dziecka?

Socjolożka na Zakupach: Jak rozpoznać talent muzyczny u dziecka?

Żaklina Olchowik: Zacznijmy od tego, że każde dziecko ma wrodzony potencjał muzyczny. Wiemy to na podstawie wieloletnich badań prowadzonych przez nieżyjącego już prof. Edwina Eliasa Gordona, muzyka i psychologa, twórcy teorii uczenia się muzyki Music Learning Theory.

Gdy zaczniemy kierowanie edukacją muzyczną dziecka odpowiednio wcześnie – wówczas mamy szansę talent muzyczny rozpoznać także dość wcześnie. Pierwszym sygnałem, przy prowadzeniu muzycznym wg. teorii „gordonowskiej” tj. uczenia się przed dziecko sekwencjami w określonej kolejności, jest np. reakcja przypadkowa, potem celowa, następnie bardziej dokładne powtarzanie dźwięków czy ruchu przy stadium imitacyjnym oraz wreszcie koordynacja głosowo – ruchowo – oddechowa, czysty śpiew, improwizacja w prostej strukturze harmonicznej, czy też poruszanie się w tempie i metrum. Jednak prawidłowe kierowanie muzyczne niemowlęcia i małego dziecka jest bardzo indywidualne. Zdarza się, że dzieci bardzo uzdolnione później przejawiają chęć powtarzania za instruktorem czy rodzicem, gdyż wolą pozostać w fazie akulturacji tj. absorpcji muzyki z otoczenia. Im bowiem mózg dziecka więcej przyswoi i przetworzy w okresie niemowlęcym – tym bogatszy słownik muzyczny w okresie późniejszym, gdy już będzie świadomie kreował swoje muzyczne „myśli”.

Socjolożka na Zakupach: Czy każde dziecko może grać na instrumentach?

Żaklina Olchowik: Oczywiście. Stany Zjednoczone czy Włochy są znakomitym tego przykładem. W szkołach są orkiestry, chóry, tam każdy gra na instrumentach. I to jest wspaniałe. Muzyka jest zdecydowanie dla każdego, nie dla „wybranych”. Każdy ma szansę ją przyswoić. I mówię tu o świadomym porozumiewaniu się językiem muzyki tak jak porozumiewamy się językiem mowy. Proces rozumienia muzyki wg. prof. E. E. Gordona nazywa się „audiacją”. Można to wytłumaczyć w taki sposób: zanim wypowiemy zdanie – myślimy, tak samo w muzyce, zanim zaśpiewamy lub zatańczymy – wiemy co, jak, w jakiej strukturze harmonicznej czy rytmicznej. Czyli audiację możemy porównać do „myślenia” muzycznego, słyszenia wewnętrznego. Jeżeli dziecko przejdzie wszystkie stadia i typy audiacji wstępnej (od akulturacji do asymilacji), możemy powiedzieć, że osiągnęliśmy gotowość do kształcenia formalnego, co oznacza możliwość rozpoczęcia gry na dowolnym instrumencie w szkole muzycznej lub realizację programu muzycznego szkoły podstawowej. Dodajmy, że wtedy dziecko nie będzie miało z tym większych problemów.

Jeżeli natomiast nie będziemy kontaktować dziecka z muzyką w okresie wczesnego dzieciństwa, utraci ono możliwość nauczenia się muzyki w sposób naturalny. Proces ten jest nie do nadrobienia. Dlatego nie odkładajmy kierowania muzycznego do osiągnięcia przez dziecko wieku szkolnego – teraz jest najlepszy moment.

Socjolożka na Zakupach: Co robić, by prawidłowo rozwijać zdolności muzyczne?

Żaklina Olchowik: Przede wszystkim od urodzenia dziecka, a nawet już w łonie mamy od 20 t.ż (niektórzy twierdzą, że od 16 t.ż) należy zapewniać dziecku bogate środowisko muzyczne. Tj. słuchać muzyki, śpiewać, tańczyć, rytmizować, wykonywać muzykę do i dla dziecka. To wszystko możemy zrobić w domu. To najważniejsze miejsce nauki maluszków, a rodzice to największy autorytet, od którego uczą się najwięcej. Jeżeli rodzice nie czują się na siłach, by śpiewać dzieciom, przekażmy talent dzieci w ręce wykwalifikowanego instruktora. Na szczęście są dedykowane niemowlętom i małym dzieciom zajęcia umuzykalniające, które prowadzone wg. teorii prof. Edwina Eliasa Gordona, dają wspaniałe rezultaty. Ponieważ metodologia stworzona została nie tylko przez muzyka, ale również przez wybitnego psychologa – często oprócz znakomitego rozwoju muzycznego dzieci, zajęcia takie działają także terapeutycznie. Dzieje się tak m.in. dzięki podejściu „niedyrektywnemu”. To oznacza, że w swojej pracy podążamy za reakcjami dziecka – nie nakazujemy gotowych rozwiązań. Dziecko jest na tyle inteligentne, że znajdzie muzyczny sposób porozumienia z nami. Gdy jesteśmy na zajęciach, na których posługujemy się bardzo konkretnym i logicznym językiem muzycznym, dziecko w sposób naturalny zaczyna rozumieć nasze komunikaty i odpowiada nam bardzo trafnie – na początku najczęściej dźwiękiem dominantowym, tonicznym – tj. centralnym w danej tonalności, bądź konkretnym miarowym ruchem.

Socjolożka na Zakupach: Talent bywa kruchy, jak w związku z tym nie zepsuć rodzącego się talentu?

Żaklina Olchowik: Bardzo ważny temat. Przy wyrażaniu się językiem muzycznym w grę wchodzi również korelacja z emocjami. Dlatego należy być niezwykle delikatnym, akceptującym dziecko w jego reakcjach na muzykę, bardzo otwartym i nie narzucającym rozwiązań. Raczej to my podążajmy za jego reakcjami i entuzjazmem, pokażmy, że wspaniałe są jego wykonania i tylko zachęcajmy do inspiracji naszymi wykonaniami. Czasem jeszcze zdarzy się, że rodzic czy opiekun nakazuje dziecku „zobacz jak pani śpiewa – śpiewaj tak samo”, „zobacz jak pani tańczy (i tu porusza nóżkami i rączkami dziecka dość siłowo, by zaczął tańczyć w rytm). Jak sami czujemy – takie zachowanie może nawet zablokować dziecko i zamknąć na przyswajanie muzyki. Dziecko potrzebuje swobody, zabawy, akceptacji. Podczas mojej pracy czasem zdarza się, że dziecko potrzebuje schować się za mamę, albo w żłobku – pod stoliczek lub odchodzi daleko do bezpiecznej odległości – po to żeby powtórzyć za mną bardzo dokładnie motywy rytmiczne czy tonalne. Zdarzają się dzieci, które improwizują już w wieku 1,5 roku.

Socjolożka na Zakupach: Czy ważny jest wiek rozpoczęcia edukacji muzycznej?

Żaklina Olchowik: Najważniejszy. Im wcześniej rozpoczniemy kierowanie muzyczne – tym szybciej i więcej dziecko się nauczy. Dla przykładu, gdy dziecko urodzone z wysokim potencjałem muzycznym nie przebywa w bogatym środowisku muzycznym – nie odzyska go już po 5 roku życia, lub kiedy zacznie później np.: od 3 r.ż.- wolniej będzie się rozwijać niż dziecko urodzone z przeciętnym potencjałem, które jest regularnie kontaktowane z muzyką od urodzenia. Oczywiście mówimy o jakościowym kierowaniu edukacją muzyczną małego dziecka. Nie jest to włączanie nagrań z dość hałaśliwą, elektroniczną muzyką dla dzieci w większości w skalach durowych. Dziecko będzie miało taki wzorzec muzyczny – jaki mu podarujemy – w domu czy w placówkach przedszkolnych.

Socjolożka na Zakupach: Czy do rozwoju talentu potrzebna jest szkoła muzyczna?

Żaklina Olchowik: Szkoła muzyczna to nauczanie formalne. Jest to kolejny etap rozwoju muzycznego, który świadomie wybieramy dla dziecka, gdy widzimy, że żywo reaguje na muzykę i jego zdolności są na akceptowalnym przez szkołę poziomie tj. kiedy czysto śpiewa, porusza się do rytmu w odpowiednim metrum. Jednak kluczowym momentem rozwoju muzycznego jest okres wczesnego dzieciństwa. Niestety zaniechania poczynione w tym kluczowym okresie – są nie do nadrobienia. Później możemy działać jedynie wyrównawczo, a nie wzbogacająco, i nie przyniesie to zadowalających efektów. Do rozwoju talentu w okresie formalnego nauczania potrzeba również sprzyjającego środowiska muzycznego czy to w szkole podstawowej czy muzycznej. Końcowym momentem rozwoju potencjału jest okres 9 roku życia. Potem zdolności muzyczne pozostają na ustabilizowanym poziomie. Tzn. im więcej skutecznego i różnorodnego kierowania muzycznego do 9 roku życia – tym zdolności są większe. Nie każde dziecko zechce uczęszczać do szkoły muzycznej, co nie przekreśla jego możliwości rozwojowych w kierunku muzycznym. Język muzyczny możemy przyswoić i wspaniale się nim posługiwać nawet, gdy nie będziemy profesjonalnymi muzykami.

Socjolożka na Zakupach: Co daje muzyczna edukacja?

Żaklina Olchowik: Muzyczna edukacja to dość szerokie pojęcie. Zawiera zarówno praktykę jak i teorię, znajomość literatury czy faktów historycznych. Prof. E.E. Gordon szeroko opisuje w swym podręczniku wagę kierowania muzycznego we wczesnym dzieciństwie. Ma na myśli przede wszystkim całe bogactwo jakim dysponuje posługiwanie się językiem muzycznym, który stanowi komunikację międzyludzką. „Dzięki nieformalnemu i formalnemu ukierunkowaniu, realizowanemu w domach rodzinnych lub środowiskach edukacyjnych, dzieci samodzielnie uczą się myśleć. To samo dzieje się dzięki improwizacji (…) Muzyka stanowi podwaliny ludzkiej egzystencji oraz rozwoju. Dzięki muzyce dzieci zyskują wgląd w siebie, w innych i w życie jako takie. A co najważniejsze, stają się bardziej zdolne do rozwijania wyobraźni i niezmierzonej kreatywności”.(„Teoria uczenia się muzyki. Niemowlęta i małe dzieci” Edwin E. Gordon, 2013 GIA Publications, przekład polski Harmonia Universalis, Gdańsk 2016).

Socjolożka na Zakupach: Dziękuję za rozmowę.

Żaklina Olchowik – certyfikowany instruktor gordonowski I stopnia Fundacji Kreatywnej Edukacji oraz Polskiego Towarzystwa Edwina Eliasa Gordona,  prowadząca zajęcia umuzykalniające dla niemowląt i małych dzieci wg. teorii uczenia się muzyki prof. Edwina Eliasa Gordona w autorskim projekcie BOBOBIT, wokalistka, skrzypaczka, chórzystka, trener wokalny, prowadzi własną klasę skrzypiec dla dzieci do lat 10, stypendystka Marszałka Województwa Podlaskiego na rok 2020 w dziedzinie twórczości artystycznej, upowszechniania kultury i opieki nad zabytkami.

Fot. Żaklina Olchowik