To pytanie wciąż zadaje sobie wiele osób. A zasada jest prosta: płaci ten kto zaprasza. Niestety nie każdy o tym pamięta.

I przez to rodzi się wiele niefortunnych sytuacji. Oczywiście od tej dobrze znanej reguły mogą być odstępstwa.

ROLA GOSPODARZA

W przypadku, gdy jesteśmy zaproszeni na obiad czy kolację płaci zapraszający, czyli gospodarz. To właśnie osoba zapraszająca decyduje o miejscu spotkania, a zatem bierze na siebie całą odpowiedzialność i powinna wiedzieć, czy ją stać samodzielnie zapłacić rachunek.

Dlatego nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy mężczyzna zaprasza kobietę i chce się dzielić rachunkiem albo to kobieta pokrywa całość. W takiej sytuacji mężczyzna w moim mniemaniu traci podwójnie: po pierwsze okazuje się słabym gospodarzem, a po drugie traci po prostu, jako mężczyzna.

SKOMPLIKOWANE RELACJE DAMSKO-MĘSKIE

Sytuacja się trochę komplikuje, kiedy to dziewczyna zaprasza mężczyznę. Wówczas wg. wyżej wymienionej zasady to ona powinna płacić za wspólny obiad czy też kolację. Kiedyś taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia. Kobieta, która zdecydowałaby się zaprosić mężczyznę na spotkanie uważana byłaby za niemoralną. Dziś niestety coraz mniej rzeczy szokuje.

Rzucam się feministkom na pożarcie, ale uważam, że mężczyzna powinien mieć zawsze pieniądze i skoro chce spędzać czas z kobietą to niech martwi się o stronę finansową. Moim zdaniem kobieta, która pozwala, aby to mężczyzna za nią płacił w restauracji wcale nie uzależnia jej od siebie i w ogóle nie zobowiązuje do odwdzięczenia się. Uważam, że można to potraktować jako miły gest. Gest niestety wymierający.

Owszem nietaktem jest zamawianie coraz to nowych potraw na koszt osoby zapraszającej . Gdy osoba zapraszająca, czyli np. kobieta jest zamożna można pozwolić by częściej płaciła rachunki, ale moim zdaniem nie może to być regułą.

SAVOIR-VIVRE W BIZNESIE

Najłatwiej temat zapłaty za posiłek wygląda w sytuacji biznesowej, np. menadżer zaprasza klienta. Tutaj bez żadnych wątpliwości menedżer jest odpowiedzialny za uregulowanie rachunku, bez względu na to, czy będzie to kobieta czy mężczyzna. W tym przypadku proponowanie jakiejkolwiek zapłaty mogłoby by być odczytane za duży nietakt.

„Jeśli po zjedzonym obiedzie zdarzy się, że któryś z gości zaproponuje uregulowanie rachunku, lepiej nie korzystać z takiej propozycji, ponieważ nigdy nie wiadomo, czy gość nie robi tego tylko kurtuazyjnie. I jeśli gospodarz w takim przypadku skwapliwe skorzysta z hojności gościa, narazi się na duży nietakt.  Gdyby jednak ten sam gość wyszedł z tą propozycją w momencie zaproszenia, sytuacja powinna się zmienić. Przypuśćmy, że Jan Nowak wychodzi z inicjatywą zjedzenia wspólnie lunchu z panem Kowalskim (już sama inicjatywa ustawia Jana Nowaka w roli gospodarza) i Kowalski wyraża zgodę, jednak pod warunkiem, że to on płaci, wówczas wypada się zgodzić, ale warto dodać: „Dobrze, ale następnym razem ja płacę”.  (lamode.info/etykieta-towarzyska-kto-placi-w-restauracji)

 

Fot. : pixabay.com