“Socjolożka Na Zakupach” tym razem odwiedziła Piątnicę koło Łomży i zadała kilka pytań dżokejce.

„Najszlachetniejsza dyscyplina sportu”, tak mówi się o jeździe konno. Od sześciu lat w Piątnicy koło Łomży odbywa się wystawa koni zimnokrwistych połączona z premiowaniem źrebiąt. Wystawcy z powiatu łomżyńskiego i kolneńskiego zjeżdżają się na teren fortu numer dwa. Wśród nich była również Karolina Zaręba- kilkunastoletnia miłośniczka jazdy konno, która opowiedziała “Socjolożce” o swojej wielkiej pasji. Nie obyło się od zwrócenia uwagi na strój dżokejki.

Karolina Zaręba ma 17 lat. Naukę jazdy konnej rozpoczęła w wieku 12 lat. Obecnie związana jest ze stajnią w Czarnocinie i w Rutkach.
„Wyszło spontanicznie koleżanka znalazła stadninę. Pierwsza, druga, jazda i tak już zostało do dzisiaj”.

I w sumie nie ma się czemu dziwić, bo konie potrafią zachwycić. Choć jest to jeden z wielu gatunków zwierząt udomowionych przez człowieka , to jednak konie mają w sobie coś nietuzinkowego, bardziej spektakularnego.

„Konie mają urok i potrafią zaczarować. Jednak nie jest łatwo się do nich zbliżyć. To ciężka praca, polegająca na budowaniu relacji z tym pięknym zwierzęciem, bo koń musi nam zaufać, chcieć dać się prowadzić .”

Trudność w jeździectwie polega nie tylko na opanowaniu techniki i wypracowaniu więzi z koniem. To również wiele obowiązków w stajni.
„Codziennie trzeba karmić konie, czyścic , zapewnić im ruch. Poza tym potrzeba też dużo siły do sprzątnięcia stajni czy sprzętu. To naprawdę ciężka praca od rana do wieczora.”

Praca , która jednak przynosi wiele satysfakcji, ale też świetnie wpływa na kondycję fizyczną. Trzeba przyznać, ze dżokejki zazwyczaj wyglądają pięknie. A to za sprawą bardzo dopasowanego stroju. Buty oficerki, kapelusze, dopasowane marynarki i wąskie spodnie zdecydowanie dodają charakteru ich właścicielkom.