Coraz większymi krokami zbliżają się najbardziej rodzinne święta. Co jednak z Bożego Narodzenia pozostało świątecznego, a co kojarzone jest już tylko z komercją?- zastanawia się “Socjolożka na zakupach”.

Coraz częściej można spotkać się z opinią -“Nie lubię świąt Bożego Narodzenia”, jak to możliwe? Święta Bożego Narodzenia to obecnie obowiązkowa tradycja robienia zakupów. I chcąc nie chcąc tradycyjne wartości wypiera galopujący konsumpcjonizm.

Świąteczne zakupy najlepiej rozpocząć zaraz po Święcie Wszystkich Zmarłych.
Bo, gdy tylko przygasną znicze, zapalają się kolorowe bożonarodzeniowe światełka.

“Łączenie ducha świąt z duchem zakupów zaczęło się ponad 100 lat temu w domach towarowych.(..) W Europie pionierem był mieszczący się w Londynie Selfridges (otwarty w 1909 r.),który szybko zasłynął z wyjątkowych grudniowych dekoracji. W okresie świątecznym cały budynek był odpowiednio przystrojony, chór śpiewał kolędy, a pośrodku stała wielka choinka. Dzieci mogły spotkać się z Mikołajem, a nawet złapać prezenty, które „święty” zrzucił przelatując samolotem nad londyńskim domem towarowym.”(www.forbes.pl/wiadomosci/boze-narodzenie-kiedy-swieto-chrzescijanskie-stalo-sie-swietem-konsumpcji/59z7e7l)

W taki sposób święta stały się dobrą okazją do robienia zakupów. A wszyscy handlowcy chcą jak najwięcej zarobić, bo to najlepszy czas na dobry zysk. Ciekawe badania na temat Bożego Narodzenia w Polsce przeprowadził CBOS.

„Boże Narodzenie to dla wielu Polaków najważniejsze święto w roku. Ten grudniowy świąteczny czas jest dla większości badanych przede wszystkim świętem rodzinnym, natomiast religijny aspekt świąt Bożego Narodzenia stawia na pierwszym miejscu nieco ponad jedna czwarta dorosłych” –czytamy w raporcie. I dalej: „Sposób przeżywania świąt związany jest w największym stopniu z wiekiem. Młodzi Polacy (od 18 do 34 lat) w zdecydowanej większości deklarują, że Boże Narodzenie jest dla nich przede wszystkim świętem rodzinnym. Osoby po 35. roku życia częściej doceniają religijny aspekt świąt, natomiast dla najstarszych badanych (mających 65 lat i więcej) religia jest w tym kontekście nieco ważniejsza niż rodzina”. (www.niedziela.pl/artykul/128322/nd/Odzyskac-Boze-Narodzenie)

Osobiście przyznam się, że nie  jest łatwo uciec przed tym co nowoczesne i nie poddać się tej świątecznej otoczce. Choć dla mnie robienie zakupów to raczej obowiązek, a nie przyjemność. Ale nie wyobrażam sobie spędzić świąt Bożego Narodzenia  pod palmą w jakimś ciepłym kraju. Warto zdać sobie jednak sprawę, że działania marketingowe tak naprawdę mają niewiele wspólnego z prawdziwym przygotowaniem do świąt. Bo przecież żaden prezent nie zastąpi obecności najbliższych.

fot. pixabay.com