Bez, którego nie ma udanej stylizacji – przekonuje “Socjolożka na zakupach”. Torebka dla każdej z nas to nie tylko przedmiot, w którym nosimy pół świata, ale też istotny element damskiej garderoby.

My kobiety kochamy kupować buty albo torebki. I potrafimy wydać często fortunę, żeby mieć upatrzoną parę albo krój torebki. Czym jest to spowodowane- niewiadomo, ale tak już jest i koniec kropka. Mężczyźni niech lepiej nie próbują się doszukiwać w tym sensu i logiki, tylko szykują miejsce na kolejne egzemplarze- podpowiada “Socjolożka”.

Wbrew pozorom torebka znakomicie określa charakter jej posiadaczki, jest niczym Chanel 5 na skórze. Bo jeśli aktówka to kobieta biznesu, jeśli sportowa to kobieta , która lubi funkcjonalność, ruch, natomiast jeśli wykonana z naturalnego materiału np. sznurka -to na pewno jej posiadaczka ma artystyczną duszę.

Ale często jest tak, że w zależności od sytuacji mamy określoną do potrzeb torebkę. Na całe szczęście z kupnem odpowiedniego modelu nie ma problemu tylko gorzej często z miejscem na ich przechowywanie.

Muszę się przyznać, że w ostatnim czasie mocno ograniczyłam kupowanie torebek. W końcu jestem posiadaczkę tylko jednej pary rąk .  A zatem kiedy już dokonuje zakupu jest on bardziej przemyślany i stawiam na jakość , a nie tylko na wygląd oraz panujący w danym sezonie trend.

Moim ostatnim zakupem okazała się torebka na łańcuszku w kolorze kawy z mlekiem.

Lubię ją oczywiście za design, ale również za funkcjonalność. Jest odpowiednia na wyjście, jak również zabieram ją do pracy. Do tego nie mogę narzekać na jej wykonanie , nie powinna po jednym sezonie mi “pęknąć”. Poza tym w środku ma przegródki, co sobie szczególnie cenie . Torebki typu worek, do którego wrzuca się wszystko, a później ciężko jest cokolwiek znaleźć, to zdecydowanie nie dla mnie .

Minusa daje jej natomiast za ciężar, bo rzeczywiście trochę waży, ale to pewnie przez uszy wykonane z łańcuszka.