Czy można pogodzić bycie czynną zawodniczką z byciem matką? Nad tym pytaniem zastanawiała się “Socjolożka na zakupach”, która przeprowadziła rozmowę z Karoliną Chaberek.

To zawodniczka i trenerka miejscowych Fortów Piątnica, która niedawno została mamą. Jak godzi obowiązki rodzicielskie i sportowe?

Kiedy słyszymy Mazurka Dąbrowskiego śpiewanego przez polskich sportowców, którzy zdobyli złoty krążek – serce rośnie. Szczęśliwe twarze zawodników reprezentujących nasz kraj na arenach międzynarodowych to powód do dumy. Ale sport to nie tylko radość, przyjemność z odbierania nagród – to także wielkie wyrzeczenia, chwile zwątpienia i przemęczenia. Godziny treningów, aby przygotować się do zawodów, restrykcyjne przestrzeganie diety, łzy, porażki – to wszytko jest wpisane w codzienność sportowca. Są też wyrzeczenia natury osobistej. Kobiety- zawodniczki często przekładają decyzję o założeniu rodziny na długie „potem” albo gdy już zdecydują się na dziecko trudniej jest im powrócić do sportu zawodowego. Są też jednak sportsmenki, które nawet będąc w stanie błogosławionym nie zaprzestają aktywności związanej ze sportem.

Karolina Chaberek , trenerka młodziczek i zawodniczka GKS Forty Piątnica udowadnia, że ciąża to nie choroba. Trenowała prawie przez cały okres ciąży.

„Wiadomo. Ciąża trwa dziewięć miesięcy i można powiedzieć, że przez około cztery miesiące miałam przerwę od treningów, więc to bardzo krótko. Później wróciłam do treningów i jakoś godzę to z macierzyństwem”.

Karolina Chaberek zaszła w ciążę w wieku 24 lat, a więc była u szczytu swojej kariery.

“Nie grałam z dziewczynami w lidze, troszeczkę ubolewałam, wiadomo grałyśmy w drugiej lidze, awansowałyśmy. W związku z tym ciężko było podjąć decyzję o dziecku, ciąża , ale podjęłam te decyzję. Nie żałuję. Moim zdaniem wybrałam idealny moment.”

Uprawianie sportu wymaga od mamy-zawodniczki wielu wyrzeczeń i silnej woli. Nie zawsze uda się bowiem przespać całą noc. Dlatego aby Karolina Chaberek mogła kontynuować karierę zaangażowana jest cała rodzina.

‘W ciągu dnia, gdy idę na trening dzieckiem zajmuje się babcia. Ale mam wózek biegowy, a zatem biegam razem z córką, więc uważam , ze jeżeli dobrze się czas zorganizuje, wszytko można zrobić, ważne żeby się chciało”.