Mówi w rozmowie z “Socjolożką na zakupach” Katarzyna Gibas
z Gdańska, która zbiera zegarki damskie. Jej kolekcja liczy zaledwie kilka egzemplarzy, ale to prawdziwe perełki.

Bo takie rzeczy mają duszę, dlatego ich wartość materialna nie ma dla gdańszczanki znaczenia. Jest w stanie poświęcić każdą wolna chwilę swojej największej pasji.

A miłość do zegarków narodziła się dawno temu: ” To było 20 lat temu. Za czasów szkoły podstawowej nigdzie nie ruszałam się bez zegarka. Mój pierwszy, komunijny zegarek mam do dzisiaj, na pamiątkę. I to właśnie od niego wszystko się zaczęło. Lubiłam na niego patrzeć – nie tylko po to, by sprawdzić godzinę.  Zastanawiało mnie w jaki sposób to maleństwo odmierza czas. Zamknięty w małej, złotej kopercie mechanizm precyzyjnie odliczał każdą sekundę – dla mnie było to nieco magiczne, tajemnicze, fascynujące”. – wspomina Katarzyna Gibas.

Ważne miejsce w kolekcji pani Kasi zajmują damskie zegarki : “Kolekcjonuję wyłącznie zegarki damskie
i tylko te

z bransoletką. Nie lubię zegarków na pasku.-mówi pani Kasia
i dodaje: “Moja kolekcja liczy aktualnie 7 zegarków. To nie dużo, ale łącznie miałam ich około 70 – często zmieniam zegarki, lubię być na czasie, poznaję nowe modele”.

Teraz jest dużo łatwiej rozwijać takie pasje, bo pomaga Internet. Pani Kasia korzysta z Instagrama, często wymienia się zegarkami z innymi blogerkami lub znajomymi, dzięki czemu jej pasja wcale nie jest droga.

Gdańszczanka zegarek traktuje jako obowiązkową, użytkową biżuterię: “Wybierając zegarek nigdy nie kieruje się konkretnymi wytycznymi, musi mieć po prostu ‘to coś’. Uwielbiam zegarki używane – te mają swoją duszę, każda ryska, przetarcie niesie za sobą jakąś historię, świadczy
o poprzedniej użytkowniczce, jest częścią życia”
.

Kolekcjonerka przyznaje, że czasami po zakupie zegarek wymaga ingerencji zegarmistrza, zazwyczaj wymiany baterii. Po tym zabiegu zegarek otrzymuje “nowe życie”.

 

Fot. Katarzyna Gibas/ @kasiatka_g